mar
Z każdym dniem przybywa na ulicach ludzi z komputerami w kieszeni. Kiedyś urządzenie o takiej mocy obliczeniowej mogłoby być nazwane nawet “superkomputerem”, a dziś mówi się o nim po prostu telefon. Duża część ich użytkowników wciąż uważa, że służą one do prowadzenia rozmwów telefonicznych. W rzeczywistości są to dużo bardziej zaawansowane technologicznie narzędzia, choć ich podstawowa funkcja wcale nie uległa zmianie, nadal służą do komunikacji.
Różnica dotyczy wyłącznie jej formy. Obecnie telefon służy do prowadzenia rozmów wideo, korzystania z komunikatorów internetowych, obsługi poczty elektronicznej, serfowania po internecie i wielu innych czynności… Ponieważ telefony wyposażone są we własne systemy operacyjne, możliwe jest instalowanie kolejnych aplikacji rozszerzających ich funkcjonalności. W dużej mierze dzięki temu mogą funkcjonować dwie technologie dedykowane urządzeniom mobilnym: fotokody i rozszerzona rzeczywistość (augmented reality). Obie jeszcze sporadycznie wykorzystywane w Polsce, ale z ogromnymi perspektywami. Dynamiczny rozwój rynku smartphone’ów, w połączeniu z szerokimi możliwościami zastosowań marketingowych obu technologii, z pewnością prędzej czy później zostanie zauważony przez marketerów. W 2010 roku po raz pierwszy zostało sprzedane więcej smartphone’ów niż komputerów, a szacuje się, że w 2011 roku zostanie sprzedanych kolejne 400 milionów tych urządzeń.
Paradoksalnie rozszerzona rzeczywistość może być bardziej znanym pojęciem, ponieważ coraz częściej stosowana jest w różnego rodzaju akcjach promocyjnych, z wykorzystaniem komputerów osobistych. W tym zakresie istnieje również wiele możliwości ciekawych rozwiązań i interakcji z użytkownikami, co pozwala tworzyć interesujące kampanie reklamowe. Natomiast wykorzystanie mało znanej technologii wciąż przyciąga uwagę odbiorców i stanowi wartość dodaną kampanii. Prawdziwe możliwości tej technologii drzemią jednak w zastosowaniach mobilnych, jeżeli tylko w świadomości użytkowników, telefon komórkowy przestanie być urządzeniem służącym do komunikacji głosowej na odległość. W tej chwili z pewnością łatwiej przekonać potencjalnego odbiorcę reklamy do instalacji oprogramowania na jego komputerze niż w telefonie (choć często to właśnie w smartphone’ie odbywa się to zdecydowanie szybciej i bez większych komplikacji). Bardzo dynamiczny rozwój rynku mobilnego powoduje, że dzień kiedy Klienci odkryją możliwości swoich “telefonów” jest bardzo bliski, a wtedy z pewnością powstanie wiele apliakcji usprawniających nasze codzienne życie, np. zwiedzanie miasta, czy udział w imprezach masowych, jak na przykładzie poniżej.
Augmented Reality daje bez wątpienia większe możliwości, jest po prostu bardziej zaawansowana technologicznie niż wspomniane fotokody. Nie jest więc niczym dziwnym, że jej masowe użycie wiąże się z koniecznością przełamania pewnych barier wśród potencjalnych użytkowników. Dlaczego jednak stosunkowo łatwe w obsłudze i użyteczne narzędzie jak fotokody nie jest jeszcze w powszechnym użyciu? Mały czarno-biały kwadracik wydrukowany na plakacie, ulotce, wizytówce, czy wyświetlony na ekranie monitora może zaoszczędzić każdemu z nas odrobinę czasu. Przechodząc obok plakatu informującego o ciekawym koncercie, możecie wyjąć swój telefon i kierując aparat fotograficzny na odpowiednie miejsce tego ogłoszenia, zostać automatycznie przeniesionym do miejsca w internecie, w którym sprzedawane są bilety. Nie trzeba nic wpisywać, nic zapamiętywać, nic wyszukiwać po powrocie do domu. Wystarczy telefon z odpowiednią aplikacją i połączeniem z siecią (o aparacie nie wspominam, bo trudno już znaleźć “słuchawkę” bez niego). W fotokodzie może być zaszyta dowolna informacja, może to być po prostu notatka tekstowa (zawsze to szybciej niż ją wstukiwać, nawet jeżeli mamy model z pełną klawiaturą qwerty), może być wpis w kalendarzu, czy wizytówka z danymi kontaktowymi. Technologia wydaje się taka prosta i ułatwiająca zwykłe, codzienne czynności… Dlaczego więc tak rzadko u nas spotykana?
Kluczem wydaje się być tutaj przełamanie stereotypu, że telefon służy do “dzwonienia”. To co nazywamy telefonem, w rzeczywistości jest najbardziej osobistym komputerem, który zawsze mamy przy sobie i który możemy wykorzystać na wiele sposobów. Jeżeli chcecie zacząć korzystać z fotokodów, oprogramowanie możecie pobrać np. z takiej strony, a przetestować je na naszej wizytówce poniżej. Po zainstalowaniu programu, będziecie mogli odszyfrować informacje “ukryte” w biało-czarnych kwadratach, które spotkacie na swojej drodze. Naturalnie nie wszystkich… ale z pewnością rozpoznanie, co jest fotokodem, a co po prostu czarnym kwadratem… ;)


Komentarze: 4
Rewelka, aplikacja szybko odczytała kod z monitora.
Agencja IArt
Tel: +48343640888
Email: biuro@iart.com.pl
Eureka!
Tylko, że o tym sie trąbi w Polsce od 1,5 roku. :)
AR to nie przyszłość advertisingu, jeno kolejny kanał komunikacji.
Zasadnicze pytanie – czy ja chcę, żeby w moim telefonie eksplodowały kolejne aplikacje reklamowe, np. wmawiające że kanapka w Macu jest lepsza niż kanapka z rzodkiewką, którą sam jestem sobie w stanie zrobić?
Stwiedzenie, że fotokody są w “zasadzie niewykorzystywaną funkcją” śmierdzi na kilometr brakiem rozeznania w branży. Istnieją już w Polsce agencje mobilevertisingu. Nie słyszeliście o nich?
A programiści mobilnych aplikacji rodzą się na pęczki.
Dziękuję za komentarz. Ponieważ pojawia się w nim znak zapytania, czuję się w obowiązku ustosunkować do poruszonych kwestii, a więc…
Nie mam wrażenia żeby się “trąbiło”, owszem mówi się, ale to wcale nie znaczy, że nie można wspomnieć o tym w jeszcze jednym miejscu.
Jeśli nie chcesz żeby w Twoim telefonie “eksplodowały kolejne aplikacje reklamowe” to takich aplikacji nie zainstalujesz. Całe szczeście wciąż mamy kontrolę nad urządzeniami elektronicznymi i możemy decydować jakie programy mamy zainstalowane. Z reguły jest to równie proste jak zrobienie wspomnianej kanapki z rzodkiewką ;)
Fakt, że istnieją w Polsce agencje mobilevertisingu wcale nie znaczy, że potencjał fotokodów jest wykorzystywany. Podobnie jak istnienie w Polsce wielu firm zajmujących się budową autostrad, nie znaczy, że mamy ogromną sieć dobrej jakości dróg, z której wszyscy z satysfakcją korzystamy. Agencje tego typu koncentrują się na przykład na kampaniach bluetooth, które są o wiele bliżej podanego przez Ciebie przykładu “aplikacji ekslodujących w moim telefonie”.
Programistów aplikacji mobilnych z pewnością przybywa, nie ma to jednak zbyt dużo wspólne z fotokodami. Do ich wykorzystania nie potrzeba programować żadnej nowej aplikacji, wystarczy na swojej ulotce, plakacie, katalogu, czy jakimkolwiek innym materiale promocyjnym, umieścić mały czarno-biały kwadracik. Użytkownicy telefonów komórkowych (którzy już posiadają odpowiednią aplikację) będą mogli w łatwy sposób przejść do strony internetowej, ustawić przypomnienie w kalendarzu, czy zapisać zwykłą notatkę tekstową bez potrzeby wstukiwania jej z klawiatury.
Teraz zadam podstawowe pytanie: Jakimi argumentami poprzesz tezy postawione w powyższym wpisie ?
Dodaj komentarz