Nie, nie mam zamiaru obrażać wszystkich użytkowników internetu, chciałbym tylko zwrócić uwagę osób decydujących o wyglądzie i zawartości stron internetowych, na ten fakt. Słowo „leniwy” ma prawdopodobnie wyłącznie pejoratywne znaczenie, ja nie mam takiego zamiaru, ale celowo go użyłem, aby podkreślić istotę naszego funkcjonowania w sieci. Jak najłatwiej, jak najszybciej… jak najtaniej.

Projektując stronę internetową, czy zarządzając zawartością już działającej strony, trzeba mieć to na uwadze i najistotniejsze elementy podać odwiedzającemu witrynę „na tacy”. Bardzo często właściciel lub administrator strony uważa, że skoro wystarczy kliknąć tu i tam, żeby dotrzeć do tej informacji, to wszystko jest w porządku. Odwiedzający tego raczej nie zrobi (przez odwiedzający mam na myśli „przeciętnego Kowalskiego”, można więc w pewnym sensie powiedzieć, że większość).

Musimy selekcjonować i hierarchizować informacje, aby w pierwszej kolejności przedstawić te najważniejsze. Ewentualnie odpowiednio je pogrupować i wyróżnić na tle pozostałych elementów serwisu. Z pewnością zetkniemy się z problemem, że wszystko jest istotne, ale niestety musimy wybierać. Niemożliwe, żeby wszystko było równie ważne, cytując klasyka:

„Nobody likes two different kinds of eggs equally. You like one more than the other and I wanna know which.” *

Parafrazując:  zawsze coś lubimy bardziej, coś jest ważniejsze. Nawet jeżeli nie jest to stan permanentny, to w danej chwili coś wybieramy, np. informacja o szczegółach oferty pracy powinna być łatwo dostępna w czasie prowadzenia rekrutacji na ważne stanowisko, w innym momencie, przegra w konkurencji z inną istotną wiadomością. Jeszcze inaczej to ujmując (znów cytując klasyka):

„Gonią Cię Niemcy! Musisz wybrać…” **

wyrzucasz swojego iPhone’a, czy iPad’a?! ;)

Zastanawiałem się jaki przytoczyć przykład, dwóch zdecydowanie różnych stron, ale o bardzo zbliżonej specyfice działalności. Proponuję operatorów telefonii komórkowej. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że odwiedzający tego rodzaju serwis mają bardzo podobne cele, np. zapoznać się z ofertą, znaleźć numer kontaktowy do biura obsługi, poznać aktualne promocje, itp. Poniżej prezentuję dwa przykłady stron, które moim zdaniem zasadniczo różnią się pod tym względem. Proszę zwrócić uwagę, że na stronie Ery nawet bez powiększania obrazka można zorientować się, że jest to strona dotycząca telefonii komórkowej i gdzie „skierować pierwsze kroki” aby zapoznać się z ofertą. Ze strony Orange możemy się za to dowiedzieć, jak radzi sobie polska reprezentacja w piłce nożnej. Wyobraźmy sobie, że są to strony dwóch zupełnie nowych firm na rynku. Pomińmy przywiązanie do marki, wpływ reklam i inne tego rodzaju czynniki… Na której stronie pozostanie użytkownik szukający “nowego telefonu”?

Chciałbym równocześnie zaznaczyć, że nie przeprowadzam tutaj żadnego testu porównawczego stron. Oczywiście mogą być różne strategie i filozofie prowadzenia firmowego serwisu internetowego. Jest to jedynie przykład na selekcję i hierarchizowanie informacji.

Zrzut strony era.pl z 22.03.2011

Serwis era.pl z dnia 22-go marca 2011

Zrzut strony orange.pl z 22.03.2011

Serwis orange.pl z dnia 22-go marca 2011

* Joey Tribiani w serialu FRIENDS
** Kabaret Ani Mru Mru w programie Wojewódzki Show